|
2011-01-29 22:27
Co sobotę wyłączam się od otaczającego mnie świata, żeby obejrzeć film. Dobre kino pozwala mi się zrelaksować po ciężkim tygodniu. Ten, który obejrzałem dzisiaj wyzwolił we mnie emocje, którymi chciałbym się podzielić z innymi. "Życie na podsłuchu" to film, który swoją premierę miał w 2006 roku, i jest dziełem młodego reżysera Floriana Henckela von Donnersmarcka, który był jego debiutem, a zarazem pracą magisterską.
Plakat filmu
Kiedy Hempf, jeden z ówczesnych ministrów, wnioskuje w STASI o obserwację znanego enerdowskiego pisarza Georga Dreymana, zadanie to zostaje przydzielone Wieslerowi, który jest "specjalistą w swoim fachu". Gerd Wiesler osobiście obejmuje nadzór nad operacją chcąc aby była przeprowadzona nienagannie. Po założeniu podsłuchu w mieszkaniu Dreymana, Wiesler zasiada na strychu domu, gdzie prowadzi nasłuch, a życie pisarza staje się dla niego coraz bardziej wciągające.
Dla niektórych film "Życie na podsłuchu" może być tylko pewnego rodzaju rozliczeniem z reżimem, jednak ma o wiele głębsze dno. Pokazuje moc i siłę sztuki, w tym przypadku poezji, która potrafi silnie oddziaływać na duszę człowieka. U kapitana Gerda Wieslera uwalnia kontrolowany umysł, skłania do refleksji, uczuć. Wiesler zaczyna pojmować uczucia artysty, który kontrolowany przez system nie możne tworzyć. Równolegle do historii i przemiany Wieslera, a także losów pisarza Dreymana, film pokazuje obraz ówczesnego kraju totalitarnego. Podział społeczeństwa, świat donosicieli i wielkiej obłudy.
Główną role zagrał Ulrich Mühe, który za rolę został uhonorowany Nagrodą Głównej Europejskiej Akademii Filmowej dla najlepszego aktora. Rok po premierze filmu zmarł po ciężkiej walce z rakiem żołądka. W filmie wypowiada zaledwie kilkanaście zdań, jednak swoją genialną grą przekazuje odbiorcy całą historię wraz z ogromem emocji. Samotny, pełen wiary w słuszność swoich poczynań. Z czasem poddaje się przemianie, jaka zaczęła się w nim dokonywać. Z oficera bezpieki, służbisty pozbawionego uczuć staje się nowym człowiekiem.
Gerd Wiesler
Reżyser ogromny nacisk położył na realizm. Film był realizowany z dużą dbałością. Sceny powstały m. in w obecnym Musem STASI. Szara kolorystyka filmu wprowadza odbiorcę w ponury świat państwa totalitarnego. W filmie ukazany jest "wysiłek", który STASI przykładała do dławienia wolności. Gerd Wiesler staje się cieniem Dreymana podejrzewanego przez służby o działalność antypaństwową. Wiesler godzinami pracuje chcąc ujawnić działalność Dreymana. Kiedy jednak nadarza się okazja do zdemaskowania Dreymana, Wiesler nic nie robi. Nie podejmuje żadnych działań. To moment w którym zaczyna się dokonywać jego przemiana. Z czasem Wiesler zaczyna ochraniać Dreymana pisząc fałszywe raporty.
Reżyser w kilku krótkich scenach odnosi się również do panującego wszechobecnego w tamtych czasach strachu. Przykładem jest scena, w której jeden z funkcjonariuszy STASI opowiada na stołówce kawał o Erichu Honeckerze i przerywa go wpół słowa widząc przy sąsiednim stoliku swoich przełożonych. Funkcjonariusz kończy dowcip po zachęcie innego oficera, by po chwili usłyszeć od niego o końcu swojej kariery.
Równie ważną jak Wiesler postacią, jest Christa Sieland, życiowa partnerka Dreymana, która skupia w sobie cechy osoby podporządkowanej reżimowi. Zastraszona, słaba nie jest w stanie się przeciwstawić, a wreszcie zniszczona psychicznie przez oficerów STASI zdradza najbliższego człowieka, wskazując służbom kryjówkę, w której Dreyman ukrywał teksty skierowane przeciw reżimowi. Przygnębiający, szary świat ukazany przez reżysera silnie oddziałuje na odbiorcę dzięki wspaniale skomponowanej muzyce, która spokojnymi, a zarazem dynamicznymi melodiami pozwala odczuć odbiorcy to co czują główni bohaterowie.
Film powinni obejrzeć ludzie młodzi, tacy jak ja, którzy tamten system znają tylko z książek i opowieści, będzie to dla nich swoista podróż w czasie, która pokaże im jak bardzo byli zniewoleni ludzie, i ich dusze. Dzięki temu będziemy o wiele bardziej cenić wolność...
kategoria:
Ogólne
Komentarze (0)
Komentarze |